A co, jeżeli się pomylę?
22 Jan 2026 · 7 min
Jarosław Kuźniar offers practical advice for presenters and leaders on handling mistakes during speeches. He covers accepting errors, using pauses and self-irony, recovering from forgotten lines, and managing technical problems while keeping your audience with you.
Chapters
A co, jeżeli się pomylę? Zupełnie nic. Jasne, że nas będzie bolało, że my będziemy być może zawstydzeni, że będziemy czuli, że straciliśmy właśnie twarz, że utraciliśmy reputację, a przynajmniej ją mocno nadszarpnęliśmy. Ale koniec końców, gdybyśmy stanęli z tą samą publicznością, która na nas patrzy i zapytali ją, i co o tym myślicie, o tym moim momencie na scenie, gdzie zapomniałem słowa, gdzie poszedłem nie tą drogą, którą planowałem, że pójdę? Myślę, że spora z nich część odpowiedziałaby, to nic, zupełnie nic się nie stało. Możecie kiedyś zaryzykować takie stwierdzenie. Dlaczego w ogóle ten temat dzisiaj przychodzi do The Host? Dlatego, że coraz częściej zaczynacie używać sobie The Host AI. To jest taki specjalny agent, model LLM, zamknięty i nakarmiony tylko i wyłącznie podręcznikiem, podcastami The Host, newsletterami The Host, które możecie znaleźć na LinkedIn. No i w ramach tej wiedzy, tego wszystkiego, co zostało najpierw na karty książki przerzucone, a później do modelu, możecie pytać, rozmawiać i jedno z fundamentalnych pytań, które się pojawia, to takie właśnie, a co jeżeli się pomylę? Pomyślałem sobie, spróbuję doradzić Wam, żebyście w ogóle się tym nie przejmowali, chociaż wiem, że dla każdego lidera, dla każdego Kto wchodzi na scenę, to bywa trudne, bo przecież się peszymy, bo przecież się wstydzimy, bo przecież zaczynamy się jeszcze bardziej denerwować. Zapomnieliśmy słowa. Tak ładnie przygotowaliśmy sobie coś, co miało nas poprowadzić prosto do celu, a nagle się okazało, że to zupełnie nie działa. Bywa tak, że na scenie, kiedy się zacinamy, kiedy brakuje nam słowa, kiedy zrobimy to, co ja zrobiłem celowo teraz, proszę tego nie wycinać z nagrania, to mamy poczucie, że to trwa wieki i że publiczność jest właśnie zawstydzona tym, z jakim poziomem wiedzy ktoś na tę scenę się wgramolił. Zupełnie nie. Dwie, trzy sekundy przerwy, czasami nawet cztery albo pięć, kiedy ruszacie się po scenie, kiedy zatrzymacie się, żeby zebrać myśli i wystartować jeszcze raz, albo po prostu wystartować, to jest całkiem okej. Pauza i do niej was Serdecznie zachęcam. Zachęcam albo zachęcał będę. O, pomyliłem się, ale jednak udało się jakoś pójść dalej w świat. Miejcie do siebie dystans, miejcie do siebie autoironię i w ten sposób, jeżeli tylko cokolwiek się zdarzy na scenie, Spróbujcie tę sytuację rozprowadzić, wygładzić i przygotować sobie drogę do tego, żeby ruszyć dalej. To jest dosłownie tak jak w tenisowym meczu, w którym, kurczę, pierwszy set nie jest nasz, nie wygraliśmy, ale cały mecz przed nami. Jest szansa dobrze zaserwować, jest szansa dobrze scratchować, jest szansa dobrze odbić piłkę z serwisu kogoś innego i rozprowadzić ją tak, jakbyśmy chcieli. Swoją drogą też, jeżeli zdarzy się coś takiego, co jest większe niż to, o czym mówię do tej pory, że naprawdę Wam zacięła się technika, przestał działać mikrofon, w ogóle jesteście nie w tym skupieniu, w którym chcieliście być, zupełnie nie idzie to tak, jak powinno iść, to śmiało możecie się zatrzymać. spojrzeć na ludzi i powiedzieć, że spróbuję jeszcze raz. Albo spróbuję powiedzieć wam to inaczej. Albo to nie jest ten kierunek, który chciałem przyjąć. To nie jest ta droga, którą chciałem pójść. Dajcie się zabrać w inną podróż. Dajcie się zabrać w podróż, która zupełnie inaczej przebiegnie. I oni wtedy po pierwsze się wybiją z pewnego rytmu, w który już z wami weszli, a po drugie wy dacie sobie szansę zaopiekowania tego tematu na dużej uczciwości do ludzi, którzy was słuchają albo oglądają. Oni chcą być z wami w relacji, oni chcą żebyście do nich mówili, oni chcą żebyście byli z nimi i w jakimś sensie nawet zaprosili ich do tej swojej historii, bo przecież koniec końców, kiedy wychodzimy do ludzi, to wychodzimy pracować dla nich. To jest o uważności na nich, a nie na nas. To jest o tym, co powinniśmy im dowieźć, żeby czuli, że mieliśmy dla nich wartość w naszej narracji. To jest dosłownie o tym. Jeżeli zabraknie wam danej, która siedziała w tyle głowy i nagle wypadła, a przecież była fundamentalna, możecie powiedzieć, To jest najistotniejsza liczba, a właśnie wypadła mi z głowy, ale postaram się wrócić do niej na koniec. Czasami zdarzy się tak i to robiłem nieraz, dając właściwie mojej publiczności szansę na to, żeby niczego nie zauważyła, że ułożyłem sobie historię, wszedłem z nią na scenę, opowiadałem tak jak chciałem, ale przypomniało mi się coś, co było istotne i powinno być w zupełnie innym momencie niż ten, w którym mi się to przypomniało. Zatrzymałem się i mówię, jest jeszcze jedna rzecz, o której powinienem powiedzieć 15 minut wcześniej. I ona będzie fundamentalna. I wtedy wjeżdżało całe nabiało. Nie bójcie się tego, że w rozmowie z ludźmi, a tym jest bycie na scenie, możecie spokojnie zmieniać sobie kolejność. Może tak się zdarzyć też, że wchodzicie na scenę, nie działa nic, co powinno działać. Albo wchodzicie na scenę i na przykład ktoś wam obiecał, że będzie diodowy ekran, a jest rzutnik, który w dodatku zasłania wam twarz i wyświeca wszystko na was. Jesteście jak ściana, na której trzeba wyświetlić prezentację. Nie wiadomo, gdzie się podziać. Nie wiadomo, gdzie stanąć. Ten moment, w którym siłą rzeczy musicie stanąć w zupełnie innym miejscu. Albo nie działa prezentacja dosłownie. Nie stójcie i nie narzekajcie na to, że technika zawiodła, bo tak naprawdę ludzie są skupieni na tym, co macie im do powiedzenia. Więc jeżeli nie działa mikrofon, podejdźcie bliżej krawędzi sceny albo najbliżej pierwszego rzędu. Stańcie, nie krzyczcie, nie starajcie się przekrzyczeć z całej sali, ale po prostu mocnym głosem z przepony powiedzcie przez te kilka minut to, co trzeba, bez dźwięku. Niech naprawią ci, którzy go zepsuli albo ci, którzy nie dopilnowali, żeby w waszym mikrofonie baterie działały. Albo wychodzicie na scenę z małym mikrofonem założonym na ucho, bo tak robią na TEDzie, więc chcemy to mieć, ale przerwał się kabel albo wysunął się kabel, nie słychać Was. Zatrzymajcie się czasami, jeżeli podejdzie do Was ktoś z techniki. Możecie oczywiście skomentować to w fajny sposób, nie krzycząc, żartując, mając dystans do tego i poczucie humoru zdecydowanie, jeżeli to się przedłuża. to starajcie się to uciąć i jeżeli widzicie, że w tej sytuacji historia potrwa dłużej niż może, to nawet czasami warto powiedzieć, wiesz co, dziękuję, zostawmy tak jak jest, zarządzić sytuacją, bo to wy na scenie rządzicie i niech technika znika ze sceny, a wy w takim stylu, w jakim możecie to zrobić, dowozicie opowieść do końca. Jeżeli nie działają slajdy, trudno. Zdarza się najczęściej tak, że slajdy są po to, żeby je przeczytać, a nie po to, żeby opowiedzieć historię, którą slajdy tylko uzupełniają. Więc jeżeli nie działa, jeżeli pilotem już dotknęliście każdej możliwej przestrzeni w sali, a wciąż nie działa, to go po prostu zostawcie i skupcie się na tym, żeby ludzie usłyszeli to, co macie do powiedzenia. To też jest błąd. A co, jeżeli się pomylę? To o tym powiem. To się do tego przyznam. To przeproszę, ale nieprzesadnie. To wyjaśnię, ale nie za długo. To pokażę kontekst, w jakim ten błąd mi się przydarzył, albo techniczny, albo merytoryczny. I pójdę dalej. Ważne jest, żeby nie stać, nie rozpamiętywać, tylko popchnąć sprawę do przodu. Wyrwać się z tego. co się zdarzyło i znaleźć zupełnie nową trakcję. Na dużej uczciwości, na dużej, fajnej, głębszej relacji z Waszą publicznością. Mocno trzymam za to kciuki.
More from Jarosław
Lęk przed wystąpieniem - co się dzieje i co na to nauka? | zapowiedź webinaru z dr. Drążkowskim




