Jak być dobrym hostem wydarzenia?
23 Sept 2026 · 6 min
Jarosław Kuźniar, z 30 latami doświadczenia, wyjaśnia, jak prowadzić panele i debaty. Przygotuj się na temat i gości, zadawaj krótkie pytania, kontroluj czas, buduj konstruktywny konflikt. Host to wodzirej, który daje przestrzeń innym, a nie sam mówi.
Chapters
A jak być dobrym hostem? Coraz częściej słyszę to pytanie od liderów, którzy nagle zostają nimi w swojej organizacji albo na różnych scenach, różnych wydarzeń. Muszą poprowadzić panel. To nie jest łatwe zadanie, ale służę 30 latami doświadczenia. Wierzę, że będzie Wam łatwiej. Host to jest osoba, która musi być ogarnięta. Potrafi powstrzymać swojego, tak żeby na scenie, szczególnie jeżeli prowadzi rozmowę z kimś, dała przestrzeń gościowi, gościom, do tego, żeby to oni błyszczeli. Nie musi mieć plany na to spotkanie. Bardzo często słyszę, że ta, to jest proste, nie? Usiądę, pozadaję pytania, szczególnie, że mamy je przygotowane, wszyscy będą przygotowani, odrobią wszyscy lekcje, więc będę pilnował tylko, żeby nie przewalić za dużo. No to jest droga donikąd i proszę, żebyście nią nie szli, wysłuchawszy tego odcinka The Host. Dlatego, że przygotowanie to jest coś takiego, co jest kluczowe, fundamentalne i oczywiście dla waszych gości, ale dla was szczególnie też. Więc musicie wiedzieć, dokąd chcecie w rozmowie dojść. Musicie mieć własny pomysł na tę rozmowę. Musicie mieć wpływ na temat, musicie mieć wpływy na tytuł, musicie mieć wpływ na to, żeby wasi goście wiedzieli z kim rozmawiają, czyli jak chcecie tę rozmowę przeprowadzić, co lubicie, czego nie lubicie, na co pozwolicie, a na co nie pozwolicie, kim są inni uczestnicy dyskusji. Moderacja polega też na tym, żeby po pierwsze pilnować czasu, po drugie pilnować flow, po trzecie pilnować waszych uczestników. Być gotowym na niespotykane historie, na awarię techniczną, na to, że np. siedzicie na scenie i zadajecie sobie pytanie, ale ekipa techniczna zapomniała włączyć odsłuchów, czyli monitorów, czyli takich głośników skierowanych na scenę, a nie na publiczność. żebyście siedząc sobie i mówiąc do mikrofonów, słyszeli się nawzajem, bo niby jesteśmy blisko, ale w dużej przestrzeni, jeżeli to jest niezaopiekowane, to się nie słyszycie. I zdarzają się sytuacje, jakie mi się zdarzyły. Nie wiem, o co pytasz, ale podejrzewam, że o! Nie słyszę, jak brzmi twoje pytanie, ale spróbuję odpowiedzieć na nie tym, co mi w duszy gra. To jest bezsensu, ale tak się też może zdarzyć. Więc ten host to jest ktoś, kto czasami jest wodzirejem, tym, który musi przywitać publiczność, musi zbudować kontekst, czasami musi poczekać na gościa, który idzie z końca sali i jeszcze nie wszedł, więc jeszcze nie zaczął dyskusji, jeszcze nie. Prowadzi wywiadu, prowadzi debaty, ale już musi zaopiekować publiczność. Nie ma tutaj czasu na tracenie czasu, krótko mówiąc. Później włącza się host, a host to jest ktoś taki, kto właśnie już powstrzymał swojego, wie, że ma plan, wie kogo chce zapytać, ten ktoś wie, że za chwilę będzie odpowiadał na to pytanie. Pierwsze, drugie, trzecie, kolejne pytania są krótkie, skondensowane, one są zaczepne, one stwarzają przestrzeń waszym gościom do tego, żeby mówili, a nie wam, żebyście popisywali się swoją wiedzą, ale fajnie, żeby ona w was była, a to też nie jest oczywiste. I co istotne i ważne, a zaczyna się w tym przygotowaniu hosta i często jednocześnie jest impulsem do przygotowania albo nieprzygotowania gości. Jeżeli siadam sobie do konkretnego tematu i spotkania, wiem z kim będę rozmawiał, wiem gdzie będę rozmawiał. Wiem kim będzie moja publiczność. No to się do tego przygotowuje. Ja sam zbieram sobie dane, zbieram sobie artykuły, zbieramy sobie źródła, zbierają sobie raporty. Mam to wszystko przygotowane, bo z tego będę za moment korzystał. Być może z tego będę wyprowadzał nowe pytania. Być może dołożę jakiś kontekst, być może powiem ej, ale to nieprawda. Raport, który mam tutaj przed sobą mówi wyraźnie, że... i zacznie się dyskusja. Szukajcie temperatury, szukajcie konfliktu, ale nie w tym polskim tego słowa znaczeniu na zasadzie, a co pan na to, a co pan na to, a ja panu nie przerywałem, bo to nie jest ten rodzaj temperatury, ani ten rodzaj dyskusji, którą polecam i którą lubię sam prowadzić, tylko temperatura oznacza pewne emocje, na które czeka publiczność. Miejcie problem, wokół którego prowadzicie waszą dyskusję. Jak już siedzi kilka mądrych głów i rozmawia o czymś, to fajnie, żeby oni byli zaangażowani, żeby byli zderzeni czasami ze sobą, żeby mogli ze sobą porozmawiać, podyskutować, a nie tylko odpytuje pana nr 1, odpytuje pana nr 2, odpytuje pana nr 3, a jeszcze pani nr 4 zapłaciła mi za to, że może być w debacie, więc proszę powiedzieć, co pani myśli. To jest najgorsze pytanie i najgorsza pozycja, w jakiej możecie sami siebie jako hości postawić. Więc pamiętajcie o tych dwóch odcieniach Waszej pracy, czyli wodzira i ten, który wita, który nie błaznuje, nie pajacuje, jest lekki, ale nie jest głupi w tym wszystkim. No i ten, który później pilnuje wszystkiego, pewnej ramy, pewnego pomysłu, odważa się do tego, żeby przerwać, jeżeli ktoś przesadza z czasem, jeżeli ktoś wyrywa się za bardzo, jeżeli ktoś nie szanuje czasu, nie szanuje innych, to pilnuje tego i jest tutaj bardzo asertywny i bardzo stanowczy. Wiem, że różnie bywa, ale nie ma znaczenia, kiedy siadamy w debacie, czy ja jestem prezesem, czy ja jestem tylko szefem marketingu, czy ja jestem tylko CFO. Wszyscy jesteśmy równi, więc nie ma prezes więcej minut niż ktokolwiek inny. Mamy wszyscy jakiś określony czas i wszyscy musimy do tego czasu kontrybuować. Matematyka tu się też przydaje i ja stosuję ją często, kiedy Przygotowuję sam siebie i moich gości do debaty, bo jeżeli mamy 25 minut i mam pięciu uczestników debaty, ja jestem szóstym hostem powiedzmy, no to ja zabiorę pięć do siedmiu minut. Pytaniem, przygotowaniem, pokazaniem kontekstu. Pięć minut jest moje, macie dwadzieścia. Zostaje nam pięciu uczestników, czyli zostaje nam dwadzieścia na pięć po cztery minuty dla każdego. to jeżeli mamy cztery minuty dla każdego, no to jedna odpowiedź moja na pytanie będzie trwała pewnie dwadzieścia sekund, trzydzieści sekund, czterdzieści sekund. To już będzie dużo. I teraz może tak się zdarzy, że ja zadam pytanie, wy jako hości zadacie pytanie i on odpowie wam w tym krótkim czasie co ośmiu minut. Możecie oczywiście zostać, zadać mu kolejne raz pytanie albo kolejne pytanie dopytać i on będzie miał na nowo liczony czas. Ale w totalu to jest mniej więcej tyle. Natomiast proszę też, jeżeli siedzicie w tego typu układzie, to nie płaczcie, że mówiliście mniej niż kolega, bo publiczność patrzy na wszystkich i myśli sobie fajnie gadali, super spotkanie. Nie wiem kiedy zleciało te 25 minut. To jest wygrana. więc wszyscy do tego nawiązujecie, wszyscy za to odpowiadacie, więc czasami kolega będzie miał coś więcej do powiedzenia, będzie miał ciekawsze przykłady i to jest okej, że będzie Was mniej, ale pilnujcie, żeby to miało ręce i nogi, żeby to miało sens, żeby to miało swoją jakość i przede wszystkim, żeby to miała swoją wartość dla uczestników tej debaty, dla Was samych jako hosta oraz szczególnie dla Waszych widzów albo dla Waszych słuchaczy. Powodzenia.
More from Jarosław
Lęk przed wystąpieniem - co się dzieje i co na to nauka? | zapowiedź webinaru z dr. Drążkowskim



